
Dzisiaj bardzo niecodzienny wpis, bo bardziej lifestylowy niż to, do czego Was już przyzwyczaiłam. Mimo, że Sylwestra nie lubię obchodzić to na Nowy Rok czekam z niecierpliwością, bo jest czymś nieznanym, tajemniczym i nowym. Jednak nigdy nie oczekuję od Nowego Roku czegoś przełomowego, nie uważam, że zmieni moje życie. Nie wierzę też, że wraz z początkiem kolejnego roku odmienię się w mgnieniu oka i zaraz po północy będę nową wersją siebie. Nie robię też typowych postanowień noworocznych, których nie jestem w stanie spełnić- raczej wyznaczam sobie cele, kilka mniejszych i jeden większy, do których chcę cały czas dążyć (i nie są to rzeczy typu przejść na dietę, mieć figurę modelki czy zostać geniuszem). Mimo tego wszystkiego nadal jestem podekscytowana Nowym Rokiem, bo czuję się tak, jakbym mogła zacząć coś od nowa, z czystą kartą. Jednak, żeby faktycznie tak było jest kilka spraw do zrobienia, z którymi każdy powinien uporać się przed wybiciem dwunastej (lub wraz z pierwszymi dniami stycznia).