WARSZTATY ODNAWIANIA MEBLI Z RZUĆ PAN OKIEM. POZNAŃ DESIGN DAYS 2015



To był bardzo szalony weekend. W piątkowy wieczór rozpoczął się festiwal Poznań Design Days, który potrwa do 17 maja. W ramach tego wydarzenia odbyły się warsztaty odnawiania mebli, które trwały dwa dni, prowadził je Paweł z Rzuć Pan Okiem. Miejsc było niewiele, a zainteresowanie ogromne i przyznam, że miałam bardzo duże szczęście, że się tam znalazłam, ale historią nie będę Was zanudzała. Jesteście ciekawi co tam robiłam i jak wygląda krzesełko przeze mnie odnowione? 






Pierwszego dnia rozkręcaliśmy swoje krzesła na części, aby następnie dokładnie oczyścić je ze starych warstw lakieru. Odsłanianie pierwotnego wyglądu drewna było świetnym doświadczeniem, ale także najcięższą pracą. Szlifierki i papier ścierny poszły w ruch, każdy ciężko pracował, bo ten etap pracy rzutował na ostateczny wygląd naszego mebelka- trzeba było się postarać. 



Pogoda w sobotę nas rozpieszczała, ale dla uczestników warsztatów, którzy pracowali w kontenerze usytuowanym na Placu Wolności, była to katorga. Kontener nagrzał się od słońca i nieustannej pracy elektronarzędzi, więc temperatura wewnątrz nie była dla mnie przyjemna, ale wiedziałam, że muszę skończyć swoją pracę i dokładnie oczyścić moje krzesło. Większe partie oczyszczałam szlifierką, a detale ręcznie papierem ściernym (to była najżmudniejsza praca, ale teraz widzę, że bardzo się opłacała). 




Ostatni dzień warsztatów rozpoczął się wykładem Marty Kyrdziawy z Deca Makes It Lovely. Zachwyciłam się tym, co Marta robi wraz z siostrą (myślę, że jest to temat na osobny artykuł). Dowiedziałam się wiele na temat tkanin meblowych- jakie są rodzaje, co jest ważne przy doborze tkanin, jak je czyścić i na co zwracać uwagę. Dużą frajdę sprawiało dotykanie wszystkich rodzajów tkanin. 

Kolejnym etapem naszej pracy był dobór farb i tkanin do naszych krzeseł. Kontener wypełniły różne barwy i kolory. Niektórzy bardzo długo zastanawiali się jaką tkaninę wybrać, przymierzali do swojego krzesła i rozmyślali. Miałam dwie koncepcje na odnowienie mojego krzesła: pierwszą było pomalowanie drewna na ostrą limonkę, a na siedzisko położenie jednolitej szarej tkaniny; drugim pomysłem było zostawienie naturalnego drewna i jedynie pociągnięcie go lakierem, a na siedzisko chciałam położyć bardziej wzorzystą tkaninę, żeby nie było nudno. Miałam ogromny dylemat, na szczęście mogłam liczyć na poradę Pawła, który prowadził warsztaty- zgodnie uznaliśmy, że druga opcja będzie lepsza, bo pokaże moją ciężką pracę nad osłonięciem pierwotnego wyglądu drewna. 





Następnym etapem było tapicerowanie. Nie było to łatwe zadanie, bo ręce odmawiały mi już posłuszeństwa. Byłam jednak bardzo zmotywowana, żeby zrobić wszystko jak najlepiej, więc resztkami sił dokończyłam swoją pracę. Można było oczywiście zrobić to lepiej, ale jestem bardzo zadowolona z mojego siedziska. 


Ostatnim etapem był montaż naszych krzeseł. Był to najbardziej ekscytujący moment, na który wszyscy niecierpliwie czekali. W końcu mogliśmy zobaczyć w całości naszą pracę! Z pewną niepewnością wypróbowaliśmy nasze krzesła. Efekt finalny przerastał nasze oczekiwania. Każde krzesło było oryginalne i odzwierciedlało to, co robiliśmy przez całe dwa dni. Każdy uczestnik wykonał kawał dobrej roboty. 



Warsztaty będę wspominała bardzo długo i nadal nie mogę uwierzyć, że się tam znalazłam. Może wspominałam już na blogu o tym, że bardzo bym chciała zająć się odnawianiem mebli. Każdy etap pracy mi się podobał, a efekt powalił mnie na kolana. Zadania nie należały do łatwych, tym bardziej, że był to mój pierwszy raz ze wszystkimi narzędziami, które tam się znajdowały, ale dla końcowego efektu było warto! 




Chciałabym jeszcze podziękować całej ekipie! Rzuć Pan Okiem za wspaniałe warsztaty, na których nauczyłam się tak wielu rzeczy. Długa droga przede mną, ale złapałam bakcyla i będę próbowała odnawiać kolejne meble. Piękne wzorzyste i barwne tkaniny zapewniła nam Deca Makes It Lovely (na pewno jeszcze skorzystam z ich tkanin). Ogromnie polecam te warsztaty i jeśli będziecie mieli taką możliwość to się nie zastanawiajcie! 

A na koniec możecie zobaczyć efekty naszej pracy: 





Oto moje krzesło. Naturalne drewno przepięknie komponuje się z tkaniną w róże i
będzie pasowało do mojego biurka zrobionego ze starej maszyny do szycia


zdjęcia: Damian Jabłonowski

Share this:

O autorce

Studentka historii sztuki i pasjonatka architektury i designu. W wolnym czasie czyta książki, podróżuje i pisze bloga.

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.